Audio Center Poland | CAMBRIDGE AUDIO YOYO S – test AUDIO
6561
single,single-post,postid-6561,single-format-standard,eltd-cpt-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-1.2, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-4.10,vc_responsive
 
ca_yoyos

High-endowa seria Edge, gramofon z BT czy właśnie bezprzewodowa rodzinka Yoyo – to nowe pomysły Cambridge Audio, wychodzące poza wcześniejszy profil niskobudżetowego, dość konwencjonalnego hi-fi.

Na serię Yoyo składają się trzy modele: S, M oraz L. S oznacza “small”, czyli mały (i tani), ale na tle konkurentów nawet Yoyo S jest zdecydowanie największy – waży aż 1,2 kg, jego naturalnym
środowiskiem będzie domowe zacisze, nie jest odporny na zanurzenie ani zachlapanie. Dostępne są cztery wersje kolorystyczne – zielona, niebieska oraz dwie szare (jaśniejsza i ciemniejsza).  Dotyczy to maskownicy, która oplata obudowę niemal w całości; wykonano ją z dość grubego, “wełnianego” materiału. Na górnym panelu znajduje się diodowy wyświetlacz poziomu głośności
oraz jej regulator, włącznik, selektor źródeł i przycisk do nawiązywania połączeń głosowych. Podstawowym trybem komunikacji ze smartfonem jest oczywiście Bluetooth (z systemem NFC). Przeprowadzone próby ujawniły obecność wyłącznie kodeka SBC. Wśród przycisków nie ma sterowania odtwarzaniem, aby było nowocześnie i z “bajerami”, przygotowano czujnik
zbliżeniowy i system gestów. Odtwarzanie możemy zatrzymać lub wznowić, a także wybrać kolejny utwór machając ręką nad “głową” Yoyo S. Nie poszło mi to najlepiej, część moich poleceń
została zignorowana, inne wywołały niezamierzony skutek.

czytaj cały TEST